Koszmar. Biegnę w czerwonej sukience, masce w ręku i torebką i nie zważam na nic. Dlaczego to tak boli. Czemu mnie zraniłeś. Nie zauważyłam gdy wbiegłam na jezdnie. Oślepiające światło reflektorów. Mój niemy krzyk i błogi spokój który po nim następuje. Nagle się obudziłam. Na szczęście to był tylko zły sen. Valentine to był tylko zły sen. Powtórzyłam w myślach. Siadłam na łóżku szybko oddychając. Była 6:30 Przetarłam ręką oczy. Wstałam trzydzieści minut przed budzikiem. Nie opłacało mi się iść z powrotem spać. Przeciągłam się. Czuję że dziś będzie ciekawy dzień. -Ciekawe czy Katherine już wstała-Pomyślałam. W piżamach zeszłam na dół do małej kuchni. Lodówka była pełna. No tak przecież mama była wczoraj na zakupach. Och Val gdzie ty masz głowę. Sięgnęłam po miskę, muesli oraz mleko i już po chwili je jadłam. Usłyszałam mój telefon więc pobiegłam go odebrać.
-Hej Tini! -usłyszałam w słuchawce -nie obudziłam Cię przypadkiem?- to mógł być nie kto inny jak Kath
-hej Kath. Czemu dzwonisz tak wcześnie?-spytałam mojej przyjaciółki.
-chciałam się upewnić że nie śpisz-powiedziała słodko
-dziękuję za troskę. To ja się rozłączam. Widzimy się za pół godziny. Bay
-bay kochana- powiedziała rozłączając się.
Poszłam do mojego pokoju. Ściany były koloru jasnego fioletu a meble w białym. Przytulności nadawały mu moje porozrzucane wszędzie rzeczy; dwie duże poduchy, zdjęcia na moim biurku,płótno malarskie a w rogu moja własna gitara. Kochałam to miejsce. Zawsze gdy miałam jakiś problem, a nie chciałam mieszać Kath brałam gitarę, siadałam na parapecie i cicho brzdąkałam. Ewentualnie swoją flustracje wyżywałam na płótnie malarskim niczym Pablo Picasso. Ruszyłam w stronę mojej szafy. Chwyciłam pierwsze lepsze rzeczy i je ubrałam. Wiedziałam że za pięć minut przyleci tu Kath. Spakowałam resztę rzeczy do plecaka i usłyszałam dzwonek do drzwi. Moja przyjaciółka już stała za drzwiami. Chwyciłam gumkę i z włosów zrobiłam szybkiego koka. Krzyknęłam jej że już wychodzę. Wzięłam torbę i klucz od domu. Zamknęłam dom i już zmierzałam z Kath w stronę szkoły gdy nagle ktoś nas zatrzymał. To był Alex, mój przyjaciel. Razem z Kath pobiegliśmy w stronę szkoły. Zdążyliśmy. Chociaż się z nimi przyjaźnie to Alex zawsze siedzi z Kath a ja w ostatniej ławce sama. W sumie nie przeszkadzało mi to. Mogłam w spokoju popatrzeć przez okno albo uważać na ciekawej lekcji. Pierwszą była dziś matma. Odwróciłam się w stronę szafki aby wyciągnąć potrzebne rzeczy. Drzwi szkoły nagle się otworzyły. Znając życie do szkoły wkroczy zaraz Janet z jej niewolnikami. Musiałam się pomylić. Do szkoły wszedł chłopak w naszym wieku. Na sobie miał T-shirt, zniszczone jeansy oraz jeansowa kurtkę. Na nosie okulary przeciwsłoneczne. Uh. Jak mnie to denerwowało.Nagle je ściągnął ciekawie się rozglądając. Nie mogłam się powstrzymać i na niego spojrzałam. Oczy miał koloru zielono-niebieskiego. Te dwa kolory mieszały się ze sobą tworząc obłędną mieszankę. Przeczesał palcami swoje brąz włosy nadal patrząc mi w oczy. Na mojej twarzy zdołał ujrzeć lekki uśmiech. Od razu się speszyłam i odwróciłam głowę w stronę szafki. Wszystkiemu musiała przyglądać się Kath.
-Dziewczyno! Co to było?!
-Ym, no niby co takiego-powiedziałam lekko zarumieniona. Do twarzy jak nigdy dotąd miałam przyklejonego banana.
-przecież ty mu patrzyłaś w oczy!-mówiła coraz bardziej się nakręcając.
-Kath wyluzuj. Bardziej się tym przejęłaś niż ja. Chodźmy do sali matematycznej. Zaraz się zaczną lekcje- powiedziałam i kamień spadł mi z serca, ponieważ zadzwonił dzwonek.
Na matematyce zastanawiałam się co się stało na korytarzu. Co ten chłopak ze mną zrobił. Zdjął moją maskę twardziela po prostu ją depcząc. Niespodziewanie w połowie lekcji do klasy wszedł właśnie ten chłopak.
-Pan Ferro, no proszę. Zaszczycił nas pan swoją osobą. Wreszcie.
-prze pani nie mogłem się odnaleść.
-a po co na planie masz te numery?-zaśmiała się matematyczka
-Uh, nie wiedziałem do czego one są- po czym słodko się uśmiechnął. Cała klasa śmiała się do łez. Łącznie ze mną a ja jestem osobą bardzo poważną.
-No dobrze już spokój! Klaso, przedstawiam wam Federica Ferro, który będzie się uczyć w naszej szkole.Przeprowadził się z Włoch. Przyjmijcie go ciepło. Może usiądziesz gdzieś z przodu?
-prze pani wolę usiąść z tyłu- powiedział po czym puścił mi oko! Udałam że tego nie widzę i jestem bardzo zajęta zadaniami z matmy. Tak na prawdę jej nie znoszę. Wiedziałam że zbliża się do mojego miejsca ale cóż ktoś musiał mnie wyprzedzić. Tym kimś była Janet.
-Fede, chodź tu jest wolne miejsce. Chyba nie siądziesz obok tego nieudacznika, jakim jest Valentine- miałam ochotę jej przyłożyć ale powinnam jej być wdzięczna. Usiadł z nią a nie ze mną. To lepiej czy gorzej? Właściwie dlaczego ja się z tego cieszyłam?
sobota, 24 sierpnia 2013
piątek, 23 sierpnia 2013
Bohaterowie
Valentine
Bardzo ładna dziewczyna z brązowymi oczami, długimi włosami oraz niewyparzonym językiem.
Nienawidzi gdy ktoś patrzy tylko na jej buźke.
Twardo stąpa po ziemi. Jest uparta. W głębi serca bardzo miła, nieśmiała i życzliwa osoba.
Ma tylko przyjaciółkę Katherine oraz przyjaciela Alexa. Reszta uważa ją za dziwną osobę.
Jest przekonana że chłopak do szczęścia nie jest jej potrzebny. Czy to się zmieni?
Federico
Pewny siebie chłopak. Ma ciemne włosy i niebiesko-zielone oczy. Przeprowadził się z Włoch.
Chociaż jest w szkole od kilku dni staje się popularny. Umie grać na gitarze.
Dziewczyny lecą do niego niczym ćmy do ognia.
Nienawidzi kłamstwa.
Ma dużo przyjaciół ale zwierza się tylko Jackowi. Szybko się zakocha nawet nie będzie wiedział kiedy...
Alex
Najlepszy przyjaciel Valentine. Nic przed nim nie ukryje.
Jest blondynem z ciemnymi oczami.Gra również hobbystycznie na gitarze.
Komponuje piosenki na które przelewa swoje uczucia.
Nienawidzi płytkich osób. Kumpluje się z Katherine.
Katherine
Najlepsza przyjaciółka Valentine. Jest jej całkowitym przeciwieństwem.
Ładna, szalona i przebojowa dziewczyna.Nie jest kochliwa.
Lubi flirt czego nie pochwala jej przyjaciółka.
Kumpluje się też z Alexem. Chciałaby się w końcu prawdziwe zakochać.
Nie wie że jej szczęście było tak blisko...
Jack
Pewny siebie chłopak. Należy do grupy popularsów.
Szybko zaprzyjaźnia się z Jackiem.
Podobnie jak Kath kocha flirtować i imprezować.
W głębi serca chce się zakochać. Czy mu się to uda?
Janet
Pusta lalunia która chce mieć wszystkich i wszystko.
Każdy musi być na jej zawołanie.
Jest jednak jedną z najładniejszych i najpopularniejszych dziewczyn w szkole.
Świadomie to wykorzystuje.
Gdy Federico przychodzi do szkoły od razu chce żeby był jej chłopakiem.
Nienawidzi Valentine i jej przyjaciół. Jej 'przyjaciółka' to Ludmiła
Ludmiła
Bardzo nieśmiała dziewczyna.
Podporządkowuje się Janet. Robi wszystko do czego ją zmusi.
Ma rude włosy i ciemne przenikliwe oczy.
Jest bardzo mądra.
Przyjaźni się z Janet tylko dlatego żeby nie być szarą myszką.
Od dawna jest zakochana w pewnym chłopaku jednak boi się tego okazać.
Czy w końcu powie mu prawdę?
***
Oto i bohaterowie opowiadania :) Chyba wyjaśniłam wszystkich. Jutro pierwsza część opowiadania ;)
Mam nadzieję że wam sie spodoba ;**
Hejka
Witam was ;)
Na tym blogu jak sama nazwa wskazuje będzie opowiadanie o miłości ;)
Kto chce zostaje ;) Niebawem pierwsza część :)
Pozdrawiam :**
Subskrybuj:
Posty (Atom)






